Bruce Dickinson zagrał w Nottingham [ZDJĘCIA]

Legendarny wokalista- Bruce Dickinson zagrał ze swoim solowym projektem w Nottingham! Mamy dla Was całkiem sporą galerię z wczorajszego wieczoru.

Myślę, że takiej legendy metalowej sceny jak Bruce Dickinson, nie trzeba nikomu przedstawiać. Muzyk aktualnie koncertuje ze swoim solowym projektem, promując ostatnie wydawnictwo „The Mandrake Project”. Mamy dla Was galerię zdjęć i krótką recenzję z wczorajszego wyprzedanego koncertu, który odbył się w klubie Rock City w Nottingham.

The Mandrake Project

Bruce Dickinson to jedna z najbardziej charakterystycznych, ciężko pracujących na wielu płaszczyznach osób z branży muzycznej. Można wręcz pomyśleć, że wszystko, czego dotknie ten gość, zamienia się w złoto. Jego najnowszy solowy album, który, jest również dość ciekawym zamysłem koncepcyjnym, ukazał się po prawie 20 latach przerwy w solowej karierze. Już kilka dni od premiery płyta podbiła listy sprzedażowe nie tylko w Europie, ale także na całym świecie. To znak, że mimo upływu czasu Dickinson może pochwalić się nie tylko solidną rzeszą fanów, ale również świetną formą. Byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko wygląda i brzmi na żywo. Bruce’a możliwości sceniczne są mi znane oczywiście z występów z Iron Maiden, ale nigdy wcześniej nie widziałam go z solowym projektem (nie liczę spotkań promocyjnych książki).

Bruce Dickinson w Nottingham

Wczoraj (23 maja) w klubie Rock City w Nottingham odbył się koncert artysty, którego każdy fan metalu zna jak własną matkę. Nic dziwnego, że show kompletnie się wyprzedało na długo przed tą datą. Tego wieczoru na scenie miałam przyjemność podziwiać również chłopaków z Black Smoke Trigger, którzy rozgrzali publikę przed występem gwiazdy wieczoru.

Klub szybko zapełnił się fanami Dickinsona. Ludzie wręcz wbiegali do sali, żeby móc zająć dogodne miejsce. Publiczność to przede wszystkim fani metalu w średnim wieku, ale tego wieczoru można było dostrzec również nowy narybek. Niektórzy mieli okazję przyjść na koncert ze swoimi rodzicami. Ten widok na koncertach zawsze mnie rozczula.

Black Smoke Trigger

Black Smoke Trigger to hardrockowcy z Nowej Zelandii. Grupa powstała 5 lat temu i na swoim koncie mają album „Set It Off”, który ukazał się w 2019 oraz kilka świeżych singli, które wyszły w tym roku. Zespół miał nie lada wyzwanie, musiał bowiem rozbujać pękający w szwach klub! Czy chłopakom się udało? Myślę, że tak. Ich melodyjne kompozycje z elementami alternatywnego rocka, soczyste partie gitar i charakterystyczny wokal wpadły w ucho nie tylko pierwszemu rzędowi. Śmiało się można było pobujać do rytmu.

Bruce Dickinson

I nadeszła kulminacyjna chwila tego wieczoru, kiedy to na scenie pojawił się Dickinson razem ze swoimi świetnymi kumplami z zespołu. Ich nadejście zapowiedział temat z serialu „Invaders” by po chwili rozbrzmiały pierwsze nuty utworu „Accident Of Birth”. Już od początku koncertu było widać, że ekipa jest naładowana pozytywną energią. Publiczność skandowała z zapałem, co było sowicie nagrodzone kolejnym utworem, który wcale nie zwalniał tempa. Widać było, że nie tylko publika ma świetną zabawę, ale artyści również promienieją z radości podczas koncertu. Szczere, szerokie uśmiechy czy pogaduszki z publiką, dały do zrozumienia, że tu nie było miejsca na „gwiazdorzenie”.

Setlista ku mojemu zdziwieniu była bardziej przekrojowa, niż się spodziewałam. Myślałam, że zostanę przytłoczona utworami z „The Mandrake Project”, ale tego wieczoru wybraliśmy się w podróż w czasie przez każdą z solowych płyt artysty, co pozwoliło urozmaicić atmosferę koncertu. Od energetycznych utworów takich jak „Abduction” czy „Laughing In The Hiding Bush” po bardzo nastrojowe i spirytualistyczne „Jerusalem” wykonane akustycznie, czy jedną z moich ulubionych ballad tego artysty -„Tears Of The Dragon”.

Trzeba przyznać, że sam Bruce jest w świetnej kondycji. Na początku miałam wątpliwości, jak to wszystko będzie brzmiało na żywo, ale już po kilku minutach wszelkie wątpliwości zostały rozwiane przez Dickinsona i jego niesamowite umiejętności operowania swoim głosem! Ten człowiek mimo upływu lat dalej zachwyca! To niesamowite móc widzieć legendę w tak świetnej kondycji, otoczonego utalentowanymi muzykami!

To dość rzadka okazja, widzieć najjaśniejsze gwiazdy takie jak Dickinson podczas klubowego koncertu. Tu wszyscy byliśmy jak jedna, solidna rodzina! Chóralne śpiewy publiki wtórowały artyście przez cały koncert, co wywarło na nim dość duże wrażenie.

Podsumowując: Bruce Dickinson jest jak wino, im starszy, tym lepszy. Jego show zawsze reprezentuje wysoki poziom, nie ważne, czy gra na stadionie z Iron Maiden, czy jak w tym przypadku w klubie ze swoim solowym projektem.

Przypominamy, że Bruce Dickinson wystąpi w Polsce już w czerwcu podczas tegorocznego Mystic Festival w Gdańsku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *