Kolejne zespoły, które wystąpią na Summer Dying Loud

Przed Wami kolejne sześć kapel, które zasilą skład trzynastej edycji Summer Dying Loud!

Pasują do siebie jak pięść do nosa sprawiając, że nasz lineup jest jednorodny niczym przepisy podatkowe „polskiego ładu”. Ale spokojnie, wiemy co robimy. Bilety dostępne pod linkiem: ebilet.pl/summerdyingloud

Powitajcie:

Truchło Strzygi – niemodne, hałaśliwe, wulgarne… poza wymienionymi atutami przytoczymy jeszcze opinię Marii Konopnickiej : „Brzmienie jest brudne i jazgotliwe, warstwa rytmiczna napastliwa, a wokalista szorstki i bez ogłady. Rzekłbym, że bardziej krzyczy niż śpiewa. Często cedzi te słowa niewyraźnie, nie dbając o dobrą dykcję i ignorując podstawowe zasady techniki emisji głosu. Nie ma nawet krztyny subtelności w tej muzyce, a na domiar złego przeklinają. Mam nadzieję, że nigdy nikt nie puści tego w radiu, bo nie życzyłbym sobie by taki utwór usłyszały moje dzieci. Gdyby grali trochę wolniej i łagodniej, gdyby dołożyć partie instrumentów klawiszowych, solo na harfie i wiedeński chór chłopięcy, to ta muzyka zyskałaby jakiś potencjał. A tak mamy kolejną łupaninę nieokrzesanych szarpidrutów, w słuchaniu której nikt normalny nie odnajdzie przyjemności.Jeśli planują trasę koncertową to mam nadzieję, że tylko po zakładach penitencjarnych, grając dla więźniów, dla których nie ma już szans na resocjalizację. Osobiście jednak takiej muzyki bym zabronił, bo jest niczym innym jak ropiejącą raną na zdrowej tkance społeczeństwa!”

Gruzja to chyba najciekawszy byt działający na polskiej scenie black metalowej w ostatnich latach. Nie mam na myśli nawet samej muzyki, choć ta jak najbardziej trzyma bardzo wysoki poziom, w większym stopniu nawiązuję do specyficznego PR-u zespołu, na zasadzie którego ty, drogi słuchaczu, masz być obrażany.

WIJ – protometal / rock Warsaw – to trzygłowy stwór wypełzający nocami z warszawskich piwnic. Chrzęszcząc snuje w swoim ojczystym języku pieśni o przedwiecznych tajemnicach. Trio tworzą: Maria aka Tuja Szmaragd dająca głos i teksty, Grzegorz z gitarą barytonową i Miko na bębnach. Muzycy udzielali się wcześniej w składach o sporej rozpiętości gatunkowej: The Real Gone Tones, Modernmoon, Elvis Deluxe, Komety, Snowgroomers, Soulburners. Muzyka Wija łączy inspiracje rockiem i protometalem z lat 70. z ciężarem właściwym późniejszym dekadom, balansując między przeszłością a przyszłością. Surowe i minimalistyczne brzmienie łączy z mocnym kobiecym wokalem i polskimi tekstami. Wij wydał własnym sumptem dwie EPki (‘Zmierzch’ 2019, ‘Promo’ 2020), a teraz debiutuje longplayem pt. ‘Dziwidło’ z ramienia wytwórni Heavy Medication Records. Za produkcję i miks odpowiedzialny jest Haldor Grunberg / Satanic Audio.

Drip Of Lies – Metaliczny walec na d-beatowych resorach zasilany wegańskim paliwem. Drip Of Lies to nie tylko apokaliptyczne brzmienie, czaszki i tłuczenie metalowym prętem w płonącą beczkę po ropie na tle palącego się miasta. To trwająca od ponad 12 lat przyjaźń i zajawka na granie. Objechali ze swoją muzyką wiele pieczar, skłotów i niezależnych miejscówek, w całej europie nagrywając w tym czasie dwie duże płyty i kilka mniejszych wydawnictw.

Chainsword – brudny, ciężki i twardy, jak życie szeregowego na froncie, death metal. Skład, który utknął mentalnie w wieku nastoletnim, a muzycznie w latach 90.Ich debiutancki album „Blightmarch” spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem na całym świecie.

Moonstone – to przytłaczające riffy, rozsadzający trzewia bas i rytmy, które przekraczają skalę Richtera. To wybuchowa mieszanka stonerowej przestrzeni i doomowej grozy, która gwarantuje soniczny trans o orbitalnej skali. Krakowski kwartet ma na koncie debiutancki album i epkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.