Nocny Kochanek zagrał w Birmingham. [ZDJĘCIA]

Wczoraj w The Asylum w Birmingham zagrał Nocny Kochanek. Publiczność rozgrzewała Fireghost oraz chłopaki z Over The Under. Mamy dla Was galerię z tego koncertu.

Czy jest lepsza opcja na sobotni wieczór niż koncertowe szaleństwo? Wczoraj mogliśmy wyszaleć się podczas koncertu Nocnego Kochanka i bydgoskiego składu: Over The Under. Mimo że pogoda na Wyspach ostatnio jest w kratkę, humory dopisywały. Poczuliśmy się wręcz jak na wakacjach … w Polsce.

Krzysiek z ekipą odwiedzili Birmingham

Wczorajszy wieczór na długo zapadnie w pamięci uczestników koncertu. Koncert zaczął się dość wcześnie, kiedy to punkt szósta na scenie pojawiła się Fireghost a cały koncert zdążył skończyć się przed 21.37, czyli idealnie zorganizowane wydarzenie dla ludzi po 30-stce. W miarę upływu czasu sala zapełniała się publicznością spragnioną mocnych wrażeń.

Fireghost

Fireghost to solowy projekt wokalistki z Bristolu. Utalentowana, młoda dziewczyna z magicznym głosem. Nie ukrywam, że dziewczę miało bardzo trudne zadanie, rozbujać publiczność, która ciągle jeszcze napływała do klubu. Muzyka bardziej relaksacyjna, która była jak przysłowiowa „cisza przed burzą”.

Over The Under

Over The Under to bydgoska ekipa, która w 2017 pobiła rekord Guinessa „100 koncertów w 100 dni”. To kolejna grupa, która pokazuje, że zespół może świetnie funkcjonować jako trio. Over The Under to southernowe brzmienie metalu połączone z progresywnymi klimatami. Technicznie zespół stoi na najwyższej półce, czego mogliśmy być świadkami w sobotę wieczorem, kiedy wkroczyli na scenę, wykonując „Imperial March”. Założę się, że każdemu fanowi Gwiezdnych Wojen serduszko zabiło mocniej.

Nocny Kochanek

Nocny Kochanek to jeden z tych zespołów, który się kocha albo się lubi trochę mniej. Wczoraj na ich koncert licznie stawiła się Polonia z Birmingham i okolic. Nic dziwnego, bo koncerty Kochanka to fantastyczne show, okraszone specyficzną dawką humoru. Podczas koncertu publika bardzo żywo reagowała na wezwanie do zabawy. Większość ze zgromadzonych na sali znała teksty utworów na wyrywki i chętnie wspomagała Krzyśka w śpiewaniu. Nie odbyło się bez „ściany śmierci”, bo przecież metalowy koncert bez „ściany śmierci” to nie jest prawdziwy koncert. Tego wieczoru usłyszeliśmy największe hity jak i utwory z ostatniego albumu „O jeden most za daleko”. Teraz pewnie przyjdzie nam czekać kolejny rok, żeby zobaczyć chłopaków w UK.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *