Rob Halford z Judas Priest wspiera wokalistę Greta Van Fleet.

Frontman Judas Priest Rob Halford przesłał słowa wsparcia do Josha Kiszki po tym, jak wokalista Greta Van Fleet ujawnił się jako członek społeczności LGBTQ.

We wtorek (20 czerwca) Josh Kiszka napisał na Instagramie, że „od 8 lat jest w kochającym, jednopłciowym związku z moim partnerem”. Powiedział też, że jego bliscy byli tego świadomi, ale „ważne jest dla mnie podzielenie się tą informacją publicznie”.

Wyjaśnił, że zdecydował się ujawnić publicznie z uwagi na fakt, że jego przybrany dom – stan Tennessee, jest odpowiedzialny za uchwalenie tak wielu przepisów anty-LGBTQ++ w ciągu ostatniego roku. Zaczynając od restrykcyjnej ustawy ograniczającej występy drag queen w obecności dzieci i młodzieży, po serię ustaw dotyczących ograniczenia dostępu młodych ludzi do kuracji zmiany płci, w tym blokerów dojrzewania, hormonów oraz interwencji chirurgicznych. Senat stanu Tennessee niedawno uchwalił także ustawę SB 1440, która podaje definicję płci jako „niezmiennej płci biologicznej danej osoby, określonej przez anatomię i genetykę istniejącą w chwili urodzenia oraz przez inne cechy płci biologicznej”.

Josh Kiszka napisał:

„Konieczne jest głoszenie mojej prawdy nie tylko dla siebie, ale także w nadziei na zmianę serc, umysłów i prawa w stanie Tennessee i poza nim”

Rob Halford, który publicznie ujawnił swój homoseksualizm w 1998 roku podczas występu w MTV News, skomentował post Kiszki, pisząc „I love you Josh” i dodając serię emotikonów.

Rob Halford o glam rocku lat 80-tych

W wywiadzie dla Ultimate Classic Rock z listopada 2022 roku Halford opowiadał o byciu ukrywającym się homoseksualnym mężczyzną w latach 80., gdy wielu innych muzyków rockowych w tamtym czasie zanurzało się w błyszczących wodach efekciarskiej dwupłciowości.

Zapytany o nurt glam rock’owy la 890., Halford odpowiedział:

„Kiedy pomyślisz o ruchu glam rocka, były to praktycznie dwa zespoły, które naprawdę go stworzyły, to MÖTLEY CRÜE i POISON, do pewnego stopnia CINDERELLA, a może także WINGER i LA GUNS. W tamtym momencie, w epoce glam rocka, pojawiło się wiele rzeczy. Na pewno Sebastian [Bach, ówczesny wokalista SKID ROW], wiesz, kiedy faceci wyglądali jak dziewczyny. I to zadziałało. I nigdy nie mogłem tego zrozumieć, z powodu tych wszystkich homofobicznych rzeczy, które miały miejsce w latach 80. Ci wszyscy faceci z makijażem, wyglądający jak… Muszę uważać na słowa, ale wiesz, o czym mówię?
Wyglądali w specyficzny sposób, wszyscy inni mówili: „Tak, stary, oni są naprawdę hardkorowi” i tym podobne rzeczy. A potem ja, jako ukrywający się gej, myślę: „Czego mi tu brakuje? Ja nie mogę się ujawnić ze strachu przed utratą kariery i zespołu, ale ci faceci wychodzą tam wyglądając tak, jak wyglądają, i wszyscy za nimi przepadają? No, może nie wszyscy, ale wiesz, po prostu ogólna percepcja wyglądu powodowała, że każdy chciał wyglądać w określony sposób. Każdy chciał się tak ubierać. To niezwykły czas w heavy metalu i rocku, jeśli pomyśli się o tym w szerszym kontekście.”

Halford kontynuował:

„Kocham tych facetów. Korzystając z naszej rozmowy, chcę zaakcentować, że kocham tych facetów. Kocham ich muzykę, kocham to, co osiągnęli i wszystko inne. Są bardzo, bardzo ważni. I może w społeczności LGBTQ, pojawiło się poczucie szansy, ponieważ ci faceci byli tam wtedy, robiąc to, co robili. Może otworzyli małą szparę w drzwiach, prowadzącą do akceptacji. Wielu facetów przychodziło na koncerty, wyglądając jak oni. Jeden z moich przyjaciół tutaj w Phoenix w latach 80. nakładał makijaż, układał włosy, itd., a potem szedł oglądać te zespoły. Jeśli chodzi o aspekt antropologiczny, społeczny związek między określonym wyglądem, a byciem fajnym i akceptowanym bez sprzeciwu, był dość niezwykły. To naprawdę interesująca część tamtych czasów w heavy metalu. I ja zaliczam siebie — nie do końca pod tym względem, ale jeśli spojrzysz na nasz album „Turbo”, zobaczysz jak wyglądamy, spojrzysz na fryzurę Glenn’a [Glenn Tipton, gitarzysta Judas Priest], czy fryzurę Ken’a [K.K. Downing, gitarzysta Judas Priest], wszyscy byliśmy w tym samym tyglu, naprawdę. Lata 80. to niezwykły czas dla metalu, glam rocka, rocka, jakkolwiek chcesz to nazwać. Prezencja wizualna była niezwykła”.

K.K. Downing mówi o Rob’ie

W 2021 roku Downing potwierdził podczas występu w audycji „No Fuckin 'Regrets With Robb Flynn”, frontmana MACHINE HEAD, Robba Flynna, że on, pozostali członkowie grupy i menagement Judas Priest wiedzieli o orientacji seksualnej Halforda i akceptowali go, chociaż Rob w tamtym czasie był proszony o dyskrecję, biorąc pod uwagę macho-hetero naturę świata metalowej muzyki.

„Zawsze wiedzieliśmy, że Rob jest gejem. Działo się to w dawnych czasach — w latach 60., a szczególnie na początku lat 70., kiedy wszystko odbywało się jeszcze trochę za zamkniętymi drzwiami i takie tam — ludzie czuli się trochę bardziej komfortowo w naszym towarzystwie, ponieważ kręciliśmy się w grupach i zawsze wiedzieliśmy, że ten facet jest inny niż my czy ta dziewczyna jest inna”.

Według K.K. Downinga orientacja seksualna Roba nie miała znaczenia dla niego i reszty zespołu.

„Najistotniejsze dla mnie było… że Rob zostanie w zespole na zawsze… oczywiście, Rob jest gejem, jest posiadaczem świetnego głosu i oczywiście będzie teatralny, oczywiście będzie elokwentny w słowach – i był. Był tym wszystkim. Wrażliwość, cała ta otoczka, a także umiejętność zainteresowania publiczności – wszystkie te składniki były wspaniałymi cechami, które powinien posiadać jako frontman. I bezsprzecznie miałem rację”.

K.K. Downing poruszył również rewelacje zawarte w świeżej autobiografii Halforda „Confess”, że podczas tras koncertowych w latach 80. i na początku lat 90. piosenkarz poszukiwał okazji na jedną noc w gejowskich barach, publicznych toaletach i innych gejowskich miejscach spotkań. Zapytany przez gospodarza audycji, czy wiedział, że Rob to robi, K.K. powiedział:

„Tak. Absolutnie. Moje oczy widziały wiele. [Śmiech] Nawet w połowie lat 70., jeśli schodzisz ze sceny, a Rob bierze prysznic z jednym z członków ekipy i robi różne rzeczy. Jak było, tak było. Jest ci wszystko jedno, nie musisz tam wchodzić, dopóki to się nie skończy. Jak było, tak było. Bo Rob musiał znosić wiele rzeczy z nami. To to samo — nic innego. Dla wszystkich po równo…. Wszyscy jesteśmy w furgonetce. Jesteśmy gotowi do drogi. „Dobra. Gdzie jest pieprzony Dave? Okej. Nadal tam jest z dziewczyną. Niech ktoś go zabierze”. Musimy iść. Musimy jechać na koncert lub z koncertu. I takie rzeczy się zdarzają. To rock and roll. Wiele rzeczy zostało przypisanych do rock and rolla, ponieważ był to rock and roll w tamtych czasach.”

W innym miejscu wywiadu Downing opowiedział o wysiłkach Halforda, by utrzymać wizerunek heteroseksualności w mediach – przede wszystkim poprzez preferowane w zespole naćwiekowane, czarne skórzane stroje motocyklistów, które zdefiniowały wygląd gatunku heavy metalowego na nadchodzące lata.

„Z całym szacunkiem dla Roba, był on graczem zespołowym. Wiedział, że całość jego wizerunku i codzienny sposób bycia, podobały się i chłopakom i dziewczynom. I był z tym pogodzony. U mnie było podobnie, twoja publiczność to twoja publiczność. Znaliśmy tak wielu świadomych ludzi, oczywiście, w tamtych czasach. Ale jesteśmy artystami i twórcami. Mieliśmy wielką wiarę w muzykę, nasz obraz i po prostu wszystko wokół. Ciągle byłem ogromnie dumny z Roba jako świetnego frontmana i artysty oraz wspaniałego wokalisty. I on również odegrał tę rolę, równie dobrze, jak myśleliśmy, że zrobimy to w 100% męskim tworze, jakim był Judas Priest. Pokazywaliśmy strój – skórę i ćwieki i myślę, że wszystko, co miało związek z czymkolwiek dodatkowym – seksualnością czy czymkolwiek – po prostu nie było częścią… nie było tego na scenie. W umyśle Roba mogło to być i tu i tam, ale dla nas, grając muzykę w sposób dziki i odjechany, tak jak to robiliśmy, czułem się bardzo dumny ze wszystkich członków zespołu. Stworzyliśmy mundur, który był wyjątkowy w tamtym czasie i wtedy były to potężne emocje. Czerpaliśmy zadowolenie, z tego co robiliśmy. Myślę, że publiczność mogła to wyczuć. I dlatego nigdy nie baliśmy się grać z żadnym zespołem, ponieważ mieliśmy mundur, którego nikt inny nie mógł wtedy założyć”.

„Confess” – autobiografia Rob’a Halford’a

W „Confess”, który ukazał się we wrześniu 2020 roku, Halford szczegółowo opisał zmaganie się z byciem gejem, pisząc o tym, jak on i jego koledzy z zespołu zaczęli przyciągać groupies, gdy Judas Priest odniósł większy sukces komercyjny.

„Oczywiście żaden z naszych fanów nie wiedział w tym momencie, że jestem gejem. Jeśli jakaś zagubiona dziewczyna flirtowała ze mną, mogłem ją grzecznie zbyć. Ale jeśli chciałem trochę akcji na drodze – i naprawdę, naprawdę chciałem — jak do diabła miałem się do tego zabrać? Dla heteroseksualnych facetów rytuał był prosty. Mogli zaprosić dziewczynę za kulisy. Chcesz się napić? Chcesz przyjść do naszego hotelu? Chcesz zobaczyć mój pokój? Nie mogłem nic z tego zrobić”.

„Jeśli podobał mi się facet w tłumie, jak się do tego zabrać? Jakie były szanse, że jest gejem (lub, jeśli był, przyznawał się do tego)? A co, jeśli się pomyliłem, źle oceniłem sytuację i mogłem dostać z liścia? I, oczywiście, obezwładniający strach, który miał ograniczyć moje istnienie na dziesięciolecia: a co, jeśli wyjdzie na jaw, że jestem gejem, fani nie będą chcieli mieć nic wspólnego z zespołem prowadzonym przez dziwadło i Judas Priest umrze? Kapela była najważniejszą rzeczą w moim życiu i nawet gdybym był gotów poświęcić to dla mojej seksualności — a nie byłem — po prostu nie mógłbym tego zrobić Kenowi [K.K. ] lub Glenn [Tipton] lub Ian [Hill]. To nie byłoby w porządku wobec nich. To był mój problem, nie ich.”

Rob napisał również o tym, jak Judas Priest przyjęło swój kultowy skórzany image, mówiąc:

„Największym mitem na temat tego nowego wyglądu scenicznego jest to, że w jakiś sposób wymyśliłem ten image jako przykrywkę i ujście dla mojego homoseksualizmu – że odczuwałem dreszczyk emocji ubierając się na scenie tak, jak chciałbym się ubierać na ulicy lub w sypialni. To kompletna bzdura. Nie interesowałem się S&M, dominacją ani całym dziwacznym kultem skóry i łańcuchów. Po prostu mi to nie pasowało. Moje preferencje seksualne dotyczyły oczywiście mężczyzn, ale byłem – i nadal jestem – ślicznym słodziakiem. Nigdy w życiu nie używałem bata w buduarze. A może tak? Poczekaj, pomyślę przez chwilę… „

W 1998 roku, podczas wywiadu dla MTV, Halford stał się pierwszą ikoną metalu, która ogłosiła, że jest gejem, mimo że wiedział o swojej seksualności od 10 roku życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *